4/2016 Test na stoicyzm

Test na duchowość

 

Być może każdy ma swoją duchowość.

Uważam, że jednym z najbardziej doniosłych faktów w historii ludzkości jest istnienie duchowego pluralizmu. Kolejne tradycje duchowe (zarówno religijne jak i filozoficzne) jak buddyzm, taoizm, chrześcijaństwo, islam, stoicyzm, platonizm, czy epikureizm powstają od ponad dwóch i pół tysiąca lat. Każda z nich, niezależnie od pozostałych, wypracowała stosunkowo spójny model doskonałego życia niosącego poczucie sensu i spełnienia dla osób, które praktykują ją szczerze i z oddaniem. Każdą próbę wykazania obiektywnej wyższości jednej tradycji duchowej nad innymi uważam za przejaw ignorancji lub złej woli. Nie da się tego zrobić, nie potrafimy znaleźć wspólnego mianownika, nie potrafimy porównać efektów praktyk z różnych tradycji. Jak porównać doznania rozmodlonego mnicha chrześcijańskiego i medytującego mnicha buddyjskiego?

Bo być może po prostu każdy ma swoją duchowość, każdy musi znaleźć swoją własną drogę. Ale jak to zrobić? Wydaje mi się, że Platon zna odpowiedź. W drugiej księdze Państwa znajduje się kilka niezwykle uderzających pod tym względem fragmentów. Najpierw Glaukon, towarzysz Sokratesa, zadaje mu ciekawe pytanie:

„Bo powiedz mi, czy nie wydaje ci się, że istnieje takie dobro, które radzi byśmy posiadać nie dlatego, że zmierzamy do jego skutków, ale dlatego, że kochamy je dla niego samego?” (Platon. Państwo. Przeł. W. Witwicki. 357B)

Uważam je za pierwszy etap testu na duchowość. Glaukon pyta tu Sokratesa o wartości samoistne. Jeśli pragniesz czegoś, pomimo że nie przyniesie ci to żadnych praktycznych korzyści, to znaczy, że pociąga cię duchowość. Ale to jeszcze nie wystarczy, żeby mieć pewność, że to duchowość i że to jest prawdziwy pociąg, a nie jedynie coś przelotnego. Nieco dalej w tekście pojawia się drugi test, trudniejszy. Oto Glaukon powiada nieco dalej.

„Mówią przecież, że jeśli będę uczciwy, ale sobie w dodatku nie wyrobię opinii, to nic mi z tego nie przyjdzie, powiadają; tylko trudy i kary oczywiste. A jeżeli będę nieuczciwy, a wyrobię sobie opinię nieskazitelną, to mi święte życie przepowiadają.” (Platon. Państwo. Przeł. W. Witwicki. 365B)

Państwo jest jednym z najważniejszych i najtrudniejszych do zrozumienia antycznych tekstów filozoficznych. Fragment powyższy jest w nim momentem przełomowym. Po nim dopiero zaczyna się właściwa rozmowa, wcześniej są tylko przygotowania. Glaukon stawia tu następujące pytanie: czy lepiej jest być uważanym za sprawiedliwego (na podstawie stworzonych pozorów), ale w istocie być niesprawiedliwym, czy na odwrót? Państwo jest próbą uzasadnienia tezy, że tylko to drugie podejście jest słuszne.

To też jest drugi i zasadniczy test na duchowość: czy chciałbyś osiągnąć jakąś wewnętrzną dyspozycję pomimo faktu, że wszyscy sądzą, że posiadasz jej przeciwieństwo? Uczciwość, szlachetność, bezinteresowność, spokój ‒ wyobraź sobie, że posiadłeś te cechy, ale wszyscy, w tym najbliżsi pewni są, że jesteś nieuczciwy, nieszlachetny, interesowny, niespokojny, a ty w dodatku nie masz sposobu, by zmienić to ich postrzeganie twojej osoby. Jeśli mimo tego chcesz tych cech dla siebie, chcesz się takim stać, jest to dowód, że one wyznaczają kierunek twojej duchowości.

Ważne wszak jest, żeby przeprowadzając ten drugi test, być całkowicie szczerym ze sobą. Nieszczerość może wszystko zniweczyć.