8/2016 Zasadzki aksjologiczne

Zasadzki aksjologiczne

 

Przyświecają nam wartości. Odnalezienie wartości, ustawienie ich we właściwej hierarchii, postępowanie według nich, ustalanie adekwatnych procedur postępowania ‒ podejmujemy się tych działań oraz poszukiwań w imię poczucia sensu życia, spełnienia, szczęścia. Popełniamy przy tym zazwyczaj pewien zasadniczy błąd, jesteśmy aksjologicznymi optymistami.

Optymizm aksjologiczny opiera się na dwóch podstawowych przekonaniach. Po pierwsze zakładamy, że wartości są zasadniczo dostępne, osiągalne, że to jedynie kwestia odpowiedniej procedury i zaangażowania, bo wartości są czymś w ogóle ludzkim. Po drugie przyjmujemy, że realizowanie wartości niesie za sobą jednie dobre następstwa, że w ogóle wartości niejako rozpoznaje się po tym, że ich realizacja prowadzi do poczucia głębokiej satysfakcji i spełnienia.

Tymczasem co najmniej od czasów Sørena Kierkegaarda mamy prawo przypuszczać, że świat wartości jest głęboko problematyczny. W jednym ze swoich pierwszych dzieł duński filozof pisze:

„Ożeń się, będziesz tego żałował; nie żeń się, będziesz tego także żałował; żeń się lub nie żeń, będziesz i tego, i tego żałował, albo się ożenisz, albo nie ożenisz, będziesz żałował i tego, i tego. Śmiej się z tarapatów życia, będziesz tego żałował; płacz nad nimi, będziesz także tego żałował; śmiej się, czy płacz z tarapatów życia, będziesz i tego, i tego żałował; albo będziesz się śmiał, albo będziesz płakał, będziesz żałował i tego, i tego. Zawierz dziewczynie, będziesz tego żałował; nie wierz dziewczynie, będziesz tego żałował; wierz, czy nie wierz dziewczynie, będziesz i tego, i tego żałował; czy uwierzysz, czy nie uwierzysz dziewczynie, będziesz tego żałował. Powieś się, będziesz tego żałował…”

(Søren Kierkegaard. Albo-albo. T. 1. Przeł. J. Iwaszkiewicz, A. Buchner, K. Toepliz. Warszawa: 2010. S. 28)

I tak dalej. Kierkegaard jako pierwszy tak wyraźnie zwraca nam uwagę, że między podstawowymi wartościami w naszym życiu zachodzi nierozstrzygalny konflikt, zawsze jesteśmy rozdarci przez jakieś „albo-albo”. Jest to dla niego argument na rzecz tezy, że ostatecznie winniśmy zawierzyć się wyłącznie Bogu.

Wartości jest wiele, objawiają się nam w ciągu życia, kusząc nas perspektywami spełnienia na tym bądź innym polu. W pewnym sensie wartości, ujawniające się tu i tam, zastawiają na nas zasadzki. Pragniemy spełnienia i wpadamy w sidła różnych wartości, aż się zatracamy w pogoni za tysiącem rzeczy na raz, doznając zagubienia, niepokoju, melancholii.

 

Być może w naszym życiu, zwłaszcza współczesnym, ważniejsze jest nie tyle odnalezienie wartości, co raczej umiejętność wyboru i rezygnacji.